Problem: trzy zlewy i całkowicie zatkany odpływ
Wezwanie przyszło z lokalu gastronomicznego na Biskupinie. Odpływ, do którego podłączone są trzy zlewy na zapleczu, był całkowicie zatkany. Woda nie schodziła wcale, a zlewy stały pełne wody z resztkami jedzenia. W kuchni, która pracuje każdego dnia, to sytuacja, w której nie da się dalej zmywać naczyń ani przygotowywać posiłków. Każda godzina przestoju oznacza dla lokalu realny kłopot.
Na zdjęciu z miejsca dobrze widać, jak wyglądała sytuacja: nierdzewny zlew zaplecza z warstwą resztek jedzenia na dnie i na ściankach. Pod zlewem standardowe podejście z białym kolankiem z tworzywa, pod spodem podłoga zabezpieczona ścierkami. Zanim zaczęliśmy, przygotowaliśmy stanowisko pracy tak, żeby nie zalać zaplecza i nie zabrudzić pomieszczenia.
Zaplecze było ciasne: wąskie pomieszczenie, w nim jednostka zewnętrzna klimatyzacji, szafki, środki czystości. W takich warunkach liczy się sprzęt, który da się wnieść i ustawić na niewielkiej powierzchni, oraz sprawna organizacja pracy we dwie osoby.
Dlaczego odpływy w gastronomii zatykają się szczególnie łatwo
Kuchenne odpływy w lokalach gastronomicznych pracują w zupełnie innych warunkach niż zlew w mieszkaniu. Przez trzy zlewy w ciągu dnia przechodzi bardzo dużo wody z tłuszczem, resztkami potraw, skrobią z ziemniaków i makaronu, fusami i drobnymi odpadkami. Gorąca woda z tłuszczem spływa do rury, tam stygnie i tłuszcz zaczyna osiadać na ściankach. Z czasem warstwa robi się coraz grubsza, przekrój rury się zmniejsza, a kolejne resztki jedzenia zatrzymują się na tym, co już osiadło.
Taki proces trwa tygodniami albo miesiącami i długo nie daje objawów. Najpierw woda schodzi trochę wolniej, potem zaczyna bulgotać, a w końcu – najczęściej w najbardziej ruchliwym momencie dnia – odpływ staje całkowicie. Tak było i w tym przypadku: na miejscu zastaliśmy odpływ zablokowany w stu procentach.

Co zrobiliśmy na miejscu
Zator usunęliśmy mechanicznie, elektryczną maszyną spiralową. To urządzenie, które obraca stalową spiralę wprowadzaną do rury. Końcówka spirali przebija się przez zator, rozdrabnia go i oczyszcza ścianki rury, a woda może znowu swobodnie spływać.
Pracowaliśmy we dwóch. Jedna osoba obsługiwała maszynę i kontrolowała podawanie spirali, druga prowadziła spiralę przy wejściu do instalacji pod zlewem i pilnowała, żeby praca była czysta i bezpieczna dla wyposażenia zaplecza. Spirala wchodzi do rury przez prowadnicę, dzięki czemu nie obija się o ściany i podłogę, a brud nie rozchlapuje się po pomieszczeniu.
Przeszliśmy około 5–15 metrów instalacji. To odcinek, na którym w kuchennych odpływach najczęściej zbierają się złogi tłuszczu i resztek jedzenia: od podejścia pod zlewami, przez poziomy przebieg pod posadzką, aż do dalszej części instalacji. Spiralę prowadziliśmy powoli, tak żeby nie tylko przebić otwór w zatorze, ale oczyścić rurę na całym przekroju. Samo „przebicie” daje efekt na kilka dni – woda zaczyna płynąć, ale resztki złogów zostają na ściankach i szybko łapią kolejne zanieczyszczenia.
Cała praca na miejscu zajęła od jednej do dwóch godzin i odbyła się w ciągu dnia.

Sprzęt
Do udrożnienia użyliśmy elektrycznej maszyny spiralowej RIDGID. To sprzęt, który dobrze sprawdza się właśnie w takich warunkach: jest na tyle zwarty, że mieści się na ciasnym zapleczu, a jednocześnie ma moc wystarczającą, żeby poradzić sobie z twardym, zbitym zatorem z tłuszczu i resztek jedzenia. Spiralę dobieramy do średnicy rury i rodzaju zatoru, a końcówki wymieniamy w zależności od tego, czy trzeba przebić zator, czy oczyścić ścianki.
Efekt
Odpływ jest drożny. Woda ze zlewów znowu schodzi normalnie.
Zalecenia dla lokalu
Udrożnienie usuwa skutki, ale w gastronomii przyczyna – tłuszcz i resztki jedzenia trafiające do kanalizacji – pojawia się każdego dnia. Dlatego zaleciliśmy dwie rzeczy:
- montaż separatora tłuszczu pod zlewem – urządzenie zatrzymuje tłuszcz, zanim dostanie się do rur. Tłuszcz zbiera się w separatorze, z którego regularnie się go usuwa, zamiast osiadać na ściankach instalacji. W lokalach gastronomicznych to najskuteczniejszy sposób, żeby zatory nie wracały;
- montaż rewizji na instalacji – rewizja to otwór serwisowy, przez który można wejść do rury spiralą albo kamerą bez rozbierania podejść pod zlewami. Przy kolejnym serwisie praca jest szybsza, czystsza i krótsza, a w razie potrzeby można łatwo sprawdzić stan rury od środka.
Na co dzień warto też pilnować kilku prostych zasad: zbierać resztki z talerzy i garnków do odpadów przed zmywaniem, nie wylewać do zlewu tłuszczu po smażeniu, stosować sitka w odpływach i regularnie je opróżniać. Przy dużym obłożeniu kuchni dobrze jest też zaplanować okresowe czyszczenie instalacji, zanim pojawią się pierwsze objawy, zamiast czekać na awarię w środku dnia pracy.
Objawy, których nie warto lekceważyć w kuchni gastronomicznej
Całkowite zatkanie odpływu rzadko pojawia się bez ostrzeżenia. Zwykle wcześniej są sygnały, które w natłoku pracy łatwo przeoczyć:
- woda w zlewie schodzi wolniej niż zwykle, szczególnie gdy pracują jednocześnie dwa lub trzy zlewy,
- z odpływu słychać bulgotanie, a przy spuszczaniu wody z jednego zlewu woda podnosi się w drugim,
- z kratek i odpływów zaczyna być czuć zapach zjełczałego tłuszczu,
- po zmywaniu na dnie zlewu zostaje tłusty osad.
Każdy z tych objawów oznacza, że przekrój rury jest już zawężony. Wezwanie serwisu na tym etapie pozwala zaplanować udrożnienie poza godzinami największego ruchu, zamiast reagować na awarię w trakcie wydawania posiłków. Jeśli odpływ obsługuje kilka zlewów, jak w tym lokalu, zator w jednym miejscu blokuje je wszystkie naraz – dlatego wczesna reakcja ma tu szczególne znaczenie.
Dlaczego udrożnienie mechaniczne, a nie chemia
W lokalach gastronomicznych często pojawia się pokusa, żeby najpierw spróbować środków chemicznych do udrażniania. Przy zatorze z tłuszczu i resztek jedzenia, który zamknął rurę całkowicie, chemia zwykle nie dociera do całego zatoru, a stojąca w zlewie żrąca mieszanka utrudnia potem bezpieczną pracę. Spirala mechanicznie rozbija zator i oczyszcza ścianki, dlatego w takich sytuacjach to metoda pierwszego wyboru.
Masz podobny problem?
Zadzwoń: 530 033 230 – SEKOR, pogotowie kanalizacyjne WUKO Wrocław. Dojazd we Wrocławiu zwykle w 30–45 minut, w okolicach w 30–90 minut. Faktura VAT, płatność gotówką lub przelewem.
Najczęściej zadawane pytania
Czy zatkany odpływ w restauracji da się udrożnić bez kucia i rozbierania kuchni?
Tak. W tym przypadku cały zator usunęliśmy elektryczną maszyną spiralową, wchodząc do instalacji od strony zlewu. Nie trzeba było niczego kuć ani demontować mebli.
Jak długo trwa udrożnienie odpływu w lokalu gastronomicznym?
Tutaj praca na miejscu zajęła od jednej do dwóch godzin, razem z przygotowaniem stanowiska. Czas zależy od długości instalacji, rodzaju zatoru i dostępu do rur.
Po co separator tłuszczu pod zlewem?
Separator zatrzymuje tłuszcz, zanim trafi do rur. Dzięki temu tłuszcz nie osiada na ściankach instalacji i nie tworzy zatorów, które w kuchniach gastronomicznych wracają regularnie.
Do czego służy rewizja na instalacji kanalizacyjnej?
To otwór serwisowy, przez który można wprowadzić spiralę lub kamerę bez demontażu podejść. Ułatwia i przyspiesza każdy kolejny serwis.
Czy przyjeżdżacie do lokali w trakcie pracy kuchni?
Tak, to zlecenie wykonaliśmy w ciągu dnia. Pracujemy tak, żeby jak najszybciej przywrócić drożność i jak najmniej przeszkadzać w działaniu lokalu.
Zadzwoń: 530 033 230. Pogotowie kanalizacyjne działa całą dobę, 7 dni w tygodniu.

