Jednorazowy zator zdarza się każdemu. Wystarczy chusteczka nawilżana, większa porcja tłuszczu wylana do zlewu albo zabawka dziecka w toalecie. Gdy zator wraca regularnie, sprawa wygląda inaczej. Wtedy przepychanie usuwa objaw, ale przyczyna zostaje w instalacji.
Poniżej opisujemy przyczyny, z którymi najczęściej spotykamy się przy nawracających zatorach, i to, jak do nich podchodzimy.
1. Osad na ściankach, którego przepychanie nie usuwa
Tłuszcz z kuchni nie spływa razem z wodą. Stygnie w rurze i osiada na ściankach, łącząc się z resztkami jedzenia, detergentami i kamieniem. Z roku na rok światło rury robi się coraz mniejsze. W końcu wystarczy niewielka przeszkoda, żeby powstał zator.
Przepychacz czy spirala robią w takim zatorze otwór. Woda znów płynie, ale warstwa osadu na ściankach zostaje, więc kolejny zator jest kwestią czasu. Rozwiązaniem jest czyszczenie WUKO, które zmywa osad z całego obwodu rury i przywraca jej pełny przekrój.
2. Przeciwspadek
Rura kanalizacyjna musi mieć spadek, żeby woda i zanieczyszczenia spływały grawitacyjnie. Jeśli na jakimś odcinku rura biegnie poziomo albo lekko pod górę, powstaje miejsce, w którym stoi woda. Tam osad odkłada się najszybciej, bo nic go nie wypłukuje.
Przeciwspadek powstaje przy błędach montażowych albo wtedy, gdy grunt pod rurą osiądzie. Z zewnątrz go nie widać. Kamera inspekcyjna pokazuje go bardzo wyraźnie: na obrazie widać lustro stojącej wody w rurze.
3. Przesunięte lub nieszczelne połączenie
Na połączeniu dwóch odcinków rury może powstać uskok. Każda krawędź, o którą zaczepiają się papier i włókna, staje się zaczątkiem zatoru. Nieszczelne połączenie ma też drugą wadę: przepuszcza wodę do gruntu i wpuszcza do środka korzenie.
4. Korzenie
Korzenie drzew i krzewów wrastają przez nieszczelności i rozrastają się wewnątrz rury w gęstą sieć. Zatrzymuje się na niej wszystko, co płynie przewodem. Przy przykanalikach biegnących blisko drzew to jedna z najczęstszych przyczyn nawracających zatorów.
5. To, co trafia do kanalizacji
Część problemów ma źródło w nawykach. Chusteczki nawilżane, nawet te opisane jako „spłukiwalne”, nie rozpadają się w wodzie tak jak papier toaletowy. Do tego dochodzą tłuszcz ze smażenia, fusy z kawy, resztki zapraw budowlanych po remoncie i żwirek dla kotów. Jeśli instalacja jest dodatkowo zwężona osadem, każda z tych rzeczy przyspiesza powstanie zatoru.

Jak znaleźć przyczynę
Przy nawracających zatorach zaczynamy od udrożnienia i dokładnego wyczyszczenia przewodu. Potem wprowadzamy kamerę inspekcyjną i przechodzimy nią odcinek po odcinku. Kolejność ma znaczenie: w zabrudzonej rurze kamera pokazuje głównie osad, a nie stan samej rury.
Na monitorze widać, co jest w środku i w jakiej odległości od punktu wejścia. Dzięki temu wiemy, czy wystarczy regularne czyszczenie, czy potrzebna jest naprawa, i w którym dokładnie miejscu ją wykonać.
Co dalej, gdy przyczyna jest już znana
- Osad i tłuszcz: czyszczenie WUKO, a w lokalach gastronomicznych także przegląd separatora tłuszczu.
- Korzenie: usunięcie korzeni z przewodu i uszczelnienie połączeń, najczęściej bez wykopu.
- Przesunięte połączenie lub pęknięcie: naprawa punktowa od wewnątrz rury albo wymiana krótkiego odcinka w miejscu wskazanym przez kamerę.
- Przeciwspadek: przy niewielkim problemie regularne czyszczenie, przy dużym przebudowa odcinka. Tę decyzję podejmujemy razem z klientem po obejrzeniu nagrania.
Podsumowanie
Jeśli kanalizacja zatyka się częściej niż raz na kilka miesięcy, kolejne przepychanie nie rozwiąże problemu. Warto raz dokładnie wyczyścić przewód i sprawdzić go kamerą. To zwykle tańsze niż seria interwencji awaryjnych, a przede wszystkim kończy się konkretną odpowiedzią, co jest nie tak.
Zadzwoń: 530 033 230. Pogotowie kanalizacyjne działa całą dobę, 7 dni w tygodniu.

